Odpowiedzialność osobista w biznesie. Jak skutecznie chronić prywatny majątek kadry zarządzającej?
Zarządzanie nowoczesną spółką kapitałową to nie tylko prestiż, władza i wysokie wynagrodzenie, ale przede wszystkim gigantyczna odpowiedzialność prawna i finansowa. W obliczu rosnącej liczby regulacji, restrykcyjnych przepisów podatkowych oraz coraz wyższych wymagań ze strony akcjonariuszy, bycie prezesem, dyrektorem finansowym lub członkiem rady nadzorczej wiąże się z codziennym ryzykiem pociągnięcia do odpowiedzialności za błędy w zarządzaniu.
W przeciwieństwie do samej spółki z o.o. czy S.A., której odpowiedzialność z reguły ogranicza się do wysokości wniesionego kapitału, menedżerowie najwyższego szczebla odpowiadają za swoje uchybienia całym swoim majątkiem prywatnym – obecnym i przyszłym. Aby nie ryzykować dorobku całego życia, konieczne jest wdrożenie odpowiednich instrumentów ochronnych. Szczegóły profesjonalnych rozwiązań można znaleźć pod adresem https://dbsbrokers.com/produkt/ubezpieczenie-czlonkow-zarzadu/. Odpowiednio dopasowane ubezpieczenie członków zarządu (znane na świecie jako polisa D&O – Directors and Officers) to absolutny fundament nowoczesnego ładu korporacyjnego.

Rosnąca presja regulacyjna i ryzyko roszczeń
Współczesne otoczenie prawne jest dla menedżerów niezwykle rygorystyczne. Kodeks spółek handlowych wprost wskazuje, że członek zarządu odpowiada wobec spółki za szkodę wyrządzoną działaniem sprzecznym z prawem lub postanowieniami statutu. Co więcej, w przypadku bezskuteczności egzekucji wobec spółki, wierzyciele mogą dochodzić swoich praw bezpośrednio od osób nią zarządzających (słynny art. 299 k.s.h.). Roszczenia mogą płynąć z wielu stron: od niezadowolonych inwestorów, którzy stracili na wartości akcji, przez kontrahentów, Urząd Skarbowy, ZUS, aż po samych pracowników zarzucających mobbing lub niesprawiedliwe zwolnienia. Nawet błędna decyzja biznesowa, podjęta w dobrej wierze, lecz oparta na niewłaściwych przesłankach, może stać się powodem wielomilionowego pozwu.
Koszty obrony prawnej jako najważniejsza tarcza
Jednym z najgroźniejszych aspektów oskarżenia menedżera nie jest sam wyrok, ale proces dochodzenia do niego. Batalie sądowe w sprawach gospodarczych trwają nierzadko latami i wymagają zaangażowania wybitnych, a co za tym idzie – niezwykle drogich kancelarii prawnych oraz biegłych rewidentów. Nawet jeśli ostatecznie sąd uniewinni prezesa, koszty obrony mogą doprowadzić go do bankructwa. Dobrze skonstruowana polisa D&O przejmuje na siebie ten ciężar finansowy już od momentu wpłynięcia roszczenia. Ubezpieczyciel pokrywa koszty adwokatów, kaucji, a także koszty ochrony dobrego imienia (PR), które są niezbędne, by menedżer nie stracił twarzy w środowisku biznesowym w trakcie toczącego się postępowania.
Korzyści dla samej spółki z zawarcia umowy
Polisę D&O zazwyczaj wykupuje i opłaca sama spółka, co z pozoru może wydawać się wyłącznie benefitem dla dyrektorów. W rzeczywistości jest to potężna korzyść dla całej organizacji. Po pierwsze, posiadanie takiej tarczy ułatwia przyciągnięcie do firmy najlepszych talentów menedżerskich z rynku – wybitni specjaliści rzadko decydują się na wejście do zarządu bez odpowiedniego zabezpieczenia. Po drugie, polisa chroni samą spółkę (jako ubezpieczającego) przed koniecznością wypłacania z własnej kasy środków na obronę zarządu w ramach ewentualnych umów o zwolnieniu z odpowiedzialności. Zabezpieczony menedżer podejmuje ponadto odważniejsze, bardziej innowacyjne decyzje rynkowe, nie paraliżuje go strach przed błędem, co w długiej perspektywie stymuluje dynamiczny rozwój całego przedsiębiorstwa.



Opublikuj komentarz